Asfaltowy Saloon

 

ASFALTOWY SALOON

Iskry - Warszawa 1980, Polonia - Warszawa 1986

 

 

 - relacja z podróży po USA

 Dodaj recenzję

 

 

Tym razem o Stanach i Amerykanach -  i tych prawdziwych - Indianach, i tych napływowych. Podróż odbyta starym fordem - „junkiem”, raczej z dala od metropolii, za to po prawdziwym, bo dzikim, zachodzie; tym sprzed stu lat. Rewolwerowcy, mafia, tamte kobiety...Wszystko to jeszcze raz ożywa przez te kilka momentów, kiedy czytamy. Stany zwiedzamy od środka i od dawna, tj. od strony raczej przeszłości, dzięki temu widać, czym są dzisiaj.


Autor : Mariusz Cegiełka wpisal (dnia 07.01.2004)

Tresc: Jeżeli kiedyś los ofiaruje mi podobną okazję do podróży po Stanach to zabiorę tę książkę ze sobą jako przewodnik i będę podążał śladami obu przyjaciół, chociaż pewnie sporo się już tam zmieniło. Mało prawdopodobne ale marzyć zawsze wolno...




Autor : Grzegorz Hajduk wpisal (dnia 27.12.2003)

Tresc: Przeczytałem tę książkę kilka razy (tak jak zresztą większość dzieł Wilka) - teksty o Alamo, Szalonym Koniu, najsławniejszych rewolwerowcach, Presley\'u, Pułaskim, Little Big Horn i Wounded Knee tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że jeśli Łysiak napisałby menu dla restauracji, byłoby ono boskie i z szybkością światła stałoby się bestsellerem. Teraz bardziej serio - to niesamowita przygoda, mnóstwo błyskotliwych uwag, jak zwykle staranne przygotowanie do tematu (\"podróże kształcą wykształconych\") i melodia, którą On opowiada, zapewniająca niezapomniane szarpania duszy i serca. Dla przyszłych podróżników po Stanach jest to bez wątpienia jeden z najlepszych przewodników.




Autor : Krz wpisal (dnia 04.12.2003)

Tresc: Ksiazka ktora otwiera oczy, ksztaltuje swiatopoglad i zostaje w pamieci do konca zycia. Po jej przeczytaniu czulem sie jakbym stal sie bardziej wartoscowym czlowiekem... POLECAM!




Autor : Kolo wpisal (dnia 16.10.2003)

Tresc: Salunu nie czytałem, poluje na niego. Polecam wszystkim, którzy lubią krytycznym okiem spojrzeć na American way inną pozycję: Teresa Hołówka - Delicje Ciotki Dee.




Autor : Jurek S. wpisal (dnia 29.07.2003)

Tresc: Faktycznie, pierwsza... Nie pamiętam roku, 80 czy 81, 6 lub 7-ma klasa podstawówki. Mój najstarszy brat, wówczas student w Krakowie, przywiózł mi prezent pod choinkę - Asfaltowy Saloon. Pamiętam jak dziś, format chyba B5, mniejszy od tego z 1987 roku, miękka okładka. \"Zczytany\" został \"na śmierć\", pożyczałem go kolegom i za każdym razem zwiększała się liczba tomów - książka rozpadała się na części i za każdym razem nabożnie je składałem, jak swojego wiernego i coraz bardziej rannego przyjaciela. A przyjaźń wtedy to było coś... Nie wiem jak ją straciłem. Zgubiłem albo ktoś nie oddał. Wiele bym dał, żeby tamten egzemplarz znowu potrzymać w swoich rękach. Kiedy po kilku latach, już świadomie, zobaczyłem AS w witrynie księgarni kupiłem bez namysłu i mam do dzisiaj. Z tamtych czasów został mi \"nawyk\" wielokrotnego czytania tych samych tytułów... Nie pożyczam też książek. Chyba, że w wyjątkowych przypadkach, pod specjalnym nadzorem...




Autor : lodz@bros.pl wpisal (dnia 19.06.2003)

Tresc: pierwsza ksiażka Łysiaka która przeczytałem.Od tego się zaczęło.Łysiak, czy tego chce czy nie, był moim wirtualnym ojcem.




Autor : Skilef ( 12.05.2003)

Tresc: Takiej esencji historii USA nie spotkałem w żadnej innej pozycji traktującej o Stanach. Łapię się na tym,że weryfikuję ekranizowane legendy amerykańskie z odpowiednimi rozdziałami książki. Najbardziej wkurza mnie brak wzmianek w filmach o polskich artylerzystach broniących Alamo mimo tego, że od dziesiątków lat trwają w Stanach procesy ich spadkobierców dochodzących roszczeń z tytułu nadań ziemskich dokonanych pośmiertnie bohaterom przez władze Wolnego Teksasu.



 


Copyright © 2003 Arkadiusz Mroczek, Łukasz Sikora Wszystkie prawa zastrzeżone